Naum.pl

Jak wybrać najlepszą muzykę relaksacyjną do nauki i czytania książek? Moje propozycje.

2019-11-05

W wielu poradnikach dotyczących efektywnego uczenia się, możemy znaleźć informacje o tym, że przed nauką warto zadbać by:

  • przewietrzyć pokój, w którym zamierzamy się uczyć (lub po prostu czytać)
  • zadbać o dobre oświetlenie
  • posprzątać biurko, jeśli przy nim zamierzamy się uczyć
  • pić dużo wody
  • wyspać się
  • wyłączyć wszelkie przeszkadzajki, np. powiadomienia z portali społecznościowych

Ten wpis ociera się o punkt ostatni, ponieważ to co dociera do nas podczas nauki może mieć wpływ na to, czy nasza nauka będzie efektywna, czy nie.

Spis treści

Nauka z muzyką, czy bez?


Jaka jest najlepsza muzyka relaksacyjna do nauki i czytania książek? Photo by Konstantin Dyadyun on Unsplash

Zacznę może dość przewrotnie, bo od zastanowienia się, czy lepiej czytać i uczyć się słuchając przy tym muzyki, czy też wręcz przeciwnie, lepiej jest ją wyłączyć? Jest wiele badań sugerujących, że muzyka może pomóc w nauce, ale są i takie, które przeczą takim teoriom. W zasadzie do każdej teorii możemy znaleźć naukowców znajdujących się po obu stronach barykady, podobnie jest i tutaj.

Jednym z najczęściej pojawiających się haseł w internecie dotyczących tego zagadnienia jest “efekt Mozarta”. O co w nim chodzi?

Pod taką nazwą kryją się badania prowadzone przez Francuza, dr Alfreda Tomatisa, który w swojej książce “Pourquoi Mozart” (“Dlaczego Mozart”) z 1991 roku opisał wynik swoich badań, wg. których słuchanie muzyki na różnych częstotliwościach sprzyja rozwojowi mózgu. Autor wierzy, że słuchanie muzyki pobudza korę mózgową do działania, poprawia koncentrację i zapamiętywanie, w efekcie czego podczas nauki, słuchając muzyki jesteśmy w stanie osiągać lepsze wyniki. Dodać należy, że mowa o muzyce utrzymywanej w rytmie 60 uderzeń na minutę.

Mozart i ogólnie muzyka barokowa we wspomnianym rytmie jest przez wielu naukowców uważana za muzykę, która pomaga w efektywnym uczeniu się, zaś spokojne tony wpływają na tyle uspokajająco, że poziom stresu znacząco obniża się doprowadzając organizm do głębokiego relaksu, a to ma związek ze skutecznością przyjmowania informacji i ostatecznie z efektywnym uczeniem się.

Podobnie twierdzi dr Emma Gray, która w British CBT & Counselling Service w Londynie przeprowadziła własne badania i które wykazały, że nie tyle sama muzyka ma właściwości, które powodują zwiększenie choćby koncentracji, ale także to, czy jej gatunek jest odpowiednio dopasowany do tematu nauki.

Innego zdania jest natomiast dr Daniel Levitin, który uważa, że muzyka wpływa jedynie na to, że człowiek ma większą frajdę z tego co aktualnie robi, jest w lepszym humorze. Stąd też wielu ludziom w podobnej sytuacji może się wydawać, że są bardziej wydajniejsi.

Skuteczność nauki z muzyką relaksacyjną

Szczerze mówiąc ostatnia teoria dr Levitina nie do końca do mnie przemawia, ponieważ sam staram się słuchać muzyki podczas nauki i mam wrażenie, że odpowiednia muzyka potrafi wprowadzić mnie w pewien trans, dzięki któremu jestem bardziej skupiony na tym co robię, oraz dociera do mnie mniej “przeszkadzaczy”. Jestem tylko ja, muzyka oraz wiedza, którą staram się zrozumieć.

via GIPHY

Nawet teraz pisząc ten artykuł słucham sobie tzw. relaksacyjnej muzyki. W pokoju w którym piszę ten artykuł mamy klatkę ze szczurkami, a szczurki, jak to szczurki hałasują tłukąc się, pijąc wodę z podajnika, czy próbując rozgryźć kratkę klatki ;) Natomiast muzyka odcina mnie od tego typu dźwięków powodując, że nie myślę o szczurkach, ale i o przelatujących samolotach, rozmowach ochrony pod balkonem itd.

Można wyciszyć portale społecznościowe, wyłączyć telefon, ale nie da się wszystkiego wyciszyć, czy wyłączyć. Można za to te dźwięki zastąpić innymi. Dlatego podczas zajęć, nad którymi muszę się wyjątkowo skupić lubię słuchać muzyki. Zwłaszcza na słuchawkach, ponieważ lepiej mnie odgradzają od zewnętrznych przeszkadzajek o których mówiłem.

Muzyka relaksacyjna pozwala mi się uspokoić, wyluzować oraz wyzbyć z pewnych negatywnych myśli i emocji (wiadomo, że nie każdych, są różne problemy, a o tym jak sobie z nimi radzić pisałem w artykule Jak przestać się martwić. Mam wrażenie, że w jakiś sposób muzyka stymuluje mój mózg do bardziej wytężonej pracy. Wytężonej w znaczeniu skoncentrowanej, bo tak jak powiedziałem jestem ja, muzyka oraz temat do rozpracowania i nic innego. Reszta się nie liczy.

Najlepsza muzyka do nauki i czytania

Gdybym przeczytał ten tekst z 10 lat temu, sam bym się mocno zdziwił. Ogólnie jestem fanem ciężkiego rockowego/metalowego brzmienia. Kiedyś słuchałem w zasadzie tylko takiej muzyki, także podczas prac umysłowych. Dalej jestem wielkim fanem takiej muzyki, jednak kiedy już muszę pogłówkować, próbować coś zrozumieć, zapamiętać, muzyka metalowa nie jest dla mnie najlepszym wyborem.

Przygotowując się do napisania tego artykułu natknąłem się na opinie, że ważne jest aby muzyka była instrumentalna (stąd pewnie częste nawiązania do muzyki klasycznej). Jest tak dlatego, ponieważ dodatkowe słowa (zwłaszcza w języku, którym się na co dzień posługujemy) są jakby kolejną warstwą informacji, które niezależnie od muzyki do nas trafiają. Masz mózg przeskakuje wówczas między tymi słowami, a np. materiałem którego się uczymy.

Odkryłem przy tym, że dobierając muzykę dla siebie (do pracy, czytania lub nauki) od zawsze w zasadzie wybierałem właśnie muzykę instrumentalną (raczej nieświadomie), chociaż niekoniecznie klasyczną.

Odkryłem też, że jeśli to czym się zajmuje jest bardziej rutynowe (automatyczne) i nie wymaga ode mnie całkowitego skupienia, mogę swobodnie puścić sobie muzykę ostrzejszą, także ze słowami i nie będzie to miało negatywnego wpływu na moją efektywność. Wszystko więc zależy od tego czym się zajmujemy i do jakiej czynności chcemy puścić muzykę.

Ważne jest jednak to, by ta muzyka była nam znana, ponieważ mniej się wówczas na niej skupiamy. Znamy ją więc leci sobie jakby w tle. W przeciwnym razie nie znając tej muzyki, nie wiedzielibyśmy czego się po niej spodziewać, w związku z czym część naszej uwagi zostałaby skradziona na rzecz niepoznanych jeszcze utworów.

Ten blog jest jednak o skutecznej nauce, stąd moje propozycje będą dotyczyły tylko muzyki instrumentalnej, a oto i one:

Message To Bears - Departures

Wspaniały album. Subtelne i delikatne dźwięki od pierwszego momentu wręcz pokochałem. Obecnie numer 1 na mojej liście.

Message To Bears - Folding Leaves

Ten sam zespół i podobny klimat. Podobnie jak powyższy, także i ten album świetnie mi się słucha podczas nauki, pracy umysłowej.

relaxdaily - Deep focus

Rodzynek nie będący muzyką rockową na mojej liście. Typowa relaksacyjna muzyka. Miło się tego słucha, poznałem niedawno.

The Last Sighs Of The Wind - We Are Trees

Nieco mocniejsze dźwięki (ale bez przesady, daleko im do ciężkiego metalu), więcej emocji, przez co nie do końca wiem, czy pozycja tu pasuje. Wspaniale mi się jednak tego słucha kiedy pracuję, a pracuję głównie umysłowo, więc nie usuwam ;)

My Sleeping Karma - Soma

W nieco dziwne rejony przenosi mnie ta płyta. Także stały bywalec mojej listy z muzyką relaksacyjną

Besides - We Were So Wrong

Jest i polska propozycja. Polubiłem bardzo post rocka, a to jej przedstawiciel z naszego rynku. Bardzo udany album.

Jak widzicie moja lista zawiera tylko muzykę instrumentalną (czasem pojawiają się głosy, ale są to tylko dodatki, nie mające za dużo wspólnego ze śpiewaniem). Oczywiście jest tego znacznie więcej, zarówno bardziej subtelnych i delikatnych dźwięków, jak i mocniejszcyh, których na mojej liście nie brakuje. Warto poszukać, a to co powyżej to jedynie muzyka, która pozytywnie na mnie działa podczas nauki, lub ogólnie pracy przy komputerze.

Inne źródła relaksacyjnych dźwięków

Czy jest coś jeszcze co może pomóc nam w nauce, co poprawi naszą koncentrację i co nas oddzieli od hałasów z zewnątrz? Niektórzy korzystają z narzędzi emitujących dźwięki np. przyrody, gwaru, wiatru itd. Taką możliwość dalej apka Noisli. Fajnie się ją konfiguruje wybierając sobie dźwięki, mieszając je razem i ustawiając głośność. Bardzo wygodne narzędzie. Nie mam jeszcze wyrobionego zdania, czy na mnie to działa lepiej, niż muzyka instrumentalna. Na ten moment wydaje mi się, że nie, niemniej jest to dla mnie pewna nowość, stąd może jak przywyknę do tych dźwięków ich efektywność w moim przypadku wzrośnie. Zobaczymy.

Dobre będą też soundtracki, ścieżki dźwiękowe z filmów i gier. Pewnie nie wszystkie, ale jeśli mamy jakąś instrumentalną ścieżkę (tu bardziej z gier, w filmach często są normalne piosenki) ulubionej gry, to możecie spróbować.

Podsumowanie

Pamiętajcie, że muzyka do nauki powinna w jakiś sposób odprężać was, relaksować. Nie powinna być dawką energii, po której nabierzecie ochoty tupania stopami o podłogę w stylu rockowych perkusistów ;).

Dobrze jest też dobierać muzykę, którą już znacie, nad którą nie będziecie się musieli skupiać. To powinny być dźwięki, które staną się tłem dla tego co robicie, a więc waszej nauki. Przecież nie chcecie się uczyć w nieskończoność, a możliwie najmniejszym nakładem sił ;)

I na koniec. Testuj, sprawdzaj co działa na Ciebie, jesteśmy przecież różni!

A wy? Jakie macie propozycje? Jaki macie stosunek do muzyki podczas nauki? :)

Artykuły powiązane