Naum.pl

Jak nauczyć dziecko tabliczki mnożenia?

2019-09-10

Tabliczki mnożenia uczy się w polskich szkołach w klasach 1-3, taki jest program nauczania. Sam pamiętam, że w dzieciństwie niektóre dzieciaki miały z mnożeniem niemały problem, dlatego dziś chciałbym opisać szerzej to zagadnienie i przedstawić kilka sposobów na efektywną i skuteczną naukę tabliczki mnożenia.

Zacznę może od tego, że sam z nauką tabliczki mnożenia nigdy nie miałem problemów, a przynajmniej nie pamiętam, abym miał z nią problem w szkole, ponieważ nauczyłem się jej jeszcze w zerówce oraz w domu (nie mnożyłem oczywiście dużych liczb, ale z tym podstawowym zestawem mnożenia cyfr do stu poradziłem sobie dość szybko).

Idąc do szkoły widziałem jednak dzieci, dla których dodawanie było nie lada wyczynem, a co dopiero pomnożenie np. 7 x 8. Niezależnie od tego, czy to była wina ich rodziców, którzy nie nauczyli swoich dzieci pewnych podstaw matematyki, czy z innego powodu to fakt jest taki, że dla części dzieci był to problem (niektórym zostawały nawet przypinane przez dzieciaków brzydkie łatki dotyczące ich inteligencji, ehh te dzieciaki ;).

Dlatego ten wpis będzie dotyczył tego dlaczego dziecko ma problem z tabliczką mnożenia i jak wytłumaczyć dziecku mnożenie.

Spis treści

Dlaczego dzieci mają problem z tabliczką mnożenia?

Przyczyn może być wiele. Zaczynając od samych możliwości i cech dziecka, któremu trudniej jest np. zapamiętywać, skupić się na nauce po zachowania nauczycieli i rodziców, którzy często wychodzą z założenia “ucz się na pamięć” jako jedyną możliwą i skuteczną metodę nauki tabliczki mnożenia.

Co złego jest w metodzie uczenia się na pamięć? Niekoniecznie musi być w tym coś złego, niemniej dzieci są różne i nie na każde dziecko taka metoda zadziała. Jeśliby zapytać dorosłego co jest ważne dla przeciętnego dziecka, jedną z pierwszych wymienionych czynności będzie prawdopodobnie zabawa. Dzieci bawią się od małego, czy rozsądny będzie dla niego taki skok z ciągłej zabawy na zdyscyplinowane wkuwanie? Są ku temu pewne wątpliwości.

Skoro więc wiem, że dla dzieci ważna jest zabawa, a my jako rodzice lub nauczyciele, próbujemy na siłę wymóc dyscyplinę w nauce tabliczki mnożenia bez jakiejkolwiek próby urozmaicenia tej czynności zabawą, to może się zdarzyć, że dziecko będzie szybko się nudziło i zaprzestanie nauki, a jedną z głównych cech efektywnego uczenia się jest systematyczność.

Jak zadbać o efektywną naukę?

Dla dzieci matematyka jest trudna, nawet jej podstawy potrafią sprawić problem dlatego jako opiekunowie powinniśmy zadbać o kilka ważnych kwestii:

  1. Nie krytykujmy! - nie chodzi tu o braku informowania, że dziecko popełniło błąd, ale ważne jest to, aby dziecko nie widziało naszej irytacji jeśli po którymś razie nie podało prawidłowej odpowiedzi. Naszym celem jest nauczyć dziecko, nie zniechęcić do dalszego próbowania, a krzyki, irytacja w głosie może do tego doprowadzić dość skutecznie. Należy za to dziecko chwalić, kiedy uda mu się prawidłowo odgadnąć odpowiedź, czym zachęcimy go do dalszej zabawy.
  2. Systematyczność - jeśli chcemy się nauczyć np. języka angielskiego, to co będzie skuteczniejsze: trzy godziny co sobotę z książką, czy 30 minut codziennej nauki? Prawdopodobnie opcja druga będzie efektywniejsza. Nauki mówienia po angielsku też najszybciej nauczymy się mieszkając np. w Londynie i używając tego języka codziennie, niż chodząc na kurs 2 razy w tygodniu (nawet jeśli będzie prowadzony przez Native Speakera). Podobnie ma się rzecz z nauką tabliczki mnożenia dla dzieci.
  3. Nie przesadzać z ilością zadań - lepiej mniej zadań, a częściej niż lawinowy zestaw, który spowoduje co najwyżej zniechęcenie dziecka do dalszej nauki.
  4. Stopniowo zwiększać poziom trudności - to raczej oczywiste, że dziecko powinno najpierw nauczyć się dodawać i odejmować, ale też warto pamiętać, że ucząc tabliczki mnożenia nie przeskakiwać od razu na liczby trzycyfrowe.
  5. Znajomość podstawowych zasad - w mnożeniu także są pewne zasady, których znajomość może ułatwić dziecku odgadywanie prawidłowych odpowiedzi. Należy pamiętać, że wszystko mnożone przez zero daje nam zero, a każda liczba pomnożona przez jeden da nam tę samą liczbę.

8 metod nauki tabliczki mnożenia

No dobrze, od czego więc zacząć? W pierwszej kolejności dziecko powinno umieć dodawać, powinno umieć rozróżniać "wagę" cyfr, przyzwyczajać się do nich, a jak tego dokonać?

Metoda na parówki

Nazwa metody jest oczywiście zmyślona, chodzi jedynie o to, żeby w trakcie np. karmienia dziecka zwracać mu uwagę jak wygląda jedna parówka, jak wyglądają dwa pomidorki, a jak jeden, co się stanie jeśli z czterech kawałków ogórka zjemy z dzieckiem dwa kawałki itd. Są to najprostsze czynności, którymi dziecko powinno być bardziej zainteresowane niż suchą tabelką z cyframi (nie ten moment). Jedzenie często jest kolorowe, smaczne, ładnie podane, możemy więc spróbować przemycić niewielką porcję matematyki do świata dziecka.

Zabawne filmiki

Nie zachęcam oczywiście do tego, żeby dzieci spędzały większość czasu będąc wpatrzone w ekran telewizora czy komputera, ale puszczając dziecku jakąś bajkę, możemy wybrać taką, która w jakiś sposób posiada wartości edukacyjne. Poniżej zamieszczę przykładowy filmik z nauką mnożenia, niemniej takich materiałów jest więcej i od tych prostszych (dodawanie, odejmowanie) z pewnością powinniśmy zacząć.

Za moich czasów była “Ulica sezamkowa” i głowy nie dam, ale to była chyba pierwsza produkcja z którą się zetknąłem i dzięki której poznałem cyfry i literki :).

Zabawki i gry

Pamiętajmy, że te kilkuletnie szkraby to dalej dzieci, a więc próbujmy je uczyć przez zabawę i zabawki. W sklepach można znaleźć masę zabawek i gier edukacyjnych. Fajne są np. takie zwierzątka w kształcie literek i cyfr, klocki, kolorowanki, czy maty podłogowe zawierające np. alfabet i podstawowe działania matematyczne.

Dodatkowe pomoce

Dobrym pomysłem będzie zakup podkładek z tabliczką mnożenia na biurko, lub takich do powieszenia na ścianę. Dzięki temu dziecko będzie miało częsty kontakt z tymi podstawowymi działaniami matematycznymi i łatwiej będzie mu je zapamiętać.

Tablica ścienna

Popularne teraz tablice ścienne, lub ściany pomalowane farbą tablicową to jedna z moich propozycji. Wiemy, że dzieci lubią rysować, a co jeśli przyzwyczaimy dziecko, że każdego poranka, zaraz po wstaniu z łóżka, na takiej ściance zobaczy proste zadanie związane z matematyką? Po prostu, wchodząc do pokoju dziecka celem np. jego obudzenia, wypisujemy kredą jedno lub kilka prostych działań matematycznych, np. 4 + 7, 2 * 9, 8 / 2 itd. Nie za dużo, maksymalnie trzy, aby dziecku się nie znudziło, a zarazem aby było to wystarczająco szybkie do rozwiązania.

Mnożenie na kartce

To zadanie pamiętam z dzieciństwa. Rodzice wypisywali mi na kartce papieru tablicę z cyframi od jednego do 10 (w pierwszej kolumnie w pionie i w pierwszym wierszu w poziomie), a następnie mnożyłem każdą parę cyfr i wpisywałem w wolne pola.

Nie jest to pewnie najciekawsza dla dziecka wersja ćwiczenia, ale na mnie wystarczyło, a dzieci są różne.

Gra w dopasowanie

Trochę puzzle, trochę zgadywanka w dopasowania, czyli z kartki papieru wycinamy karty do gry. Połowa kart powinna zawierać działania matematyczne, a druga wyniki tych działań. Dziecko powinno móc znaleźć prawidłowe pary działań i wyników. Takie karty można zrobić samemu, jak i kupić gotowe. Od lat popularne są karty grabowskiego, które działają na podobnej zasadzie, a do tego w zestawie znajduje się 11 gier opartych o te karty, przykład poniżej:

Metoda mnożenia na palcach

Fajny sposób na naukę tabliczki mnożenia przedstawił na swoim video blogu Ireneusz Czyżewski. Metoda dotyczy sytuacji kiedy chcemy pomnożyć przez siebie cyfry większe od 5 i mniejsze od 10. Najlepiej jest obejrzeć ten krótki filmik na którym Pan Ireneusz wyjaśnia w jaki prosty sposób dokonać takiego mnożenia.

Szkoda, że filmik nie przedstawia sytuacji mnożenia cyfry mniejszych niż 5, ale zakładam, że są to na tyle proste działania, że ta metoda nie jest tu potrzebna.

Podsumowanie

Przyjęło się, że to szkoła powinna odpowiadać za naukę naszych dzieci, ale czy tylko? Myślę, że jako rodzice i opiekunowie możemy je wesprzeć i ułatwić im wejście w szkolne mury minimalizując niepotrzebny stres i pokazując przy tym nieco inne metody nauczania.